Trzeba trochę potrenować, trafić i wygrać...

Data: 20.08.2011
Medium: Głos Szczeciński
Pobierz: 2011-08-20_gs.pdf2,71 MB

KONKURS. Zabawa "Precyzja w każdym Calu" rozkręca się. W sobotę poznamy drugiego finalistę i kolejnych pięciu kandydatów do zostania trzecim finalistą. Emocje z udziałem kibiców towarzyszyć będą meczom Pogoni do końca sezonu.

Chyba wszyscy kibice Pogoni znają już zasady i warunki konkursu organizowanego przez firmę Calbud wraz z Pogonią Szczecin i "Głosem Szczecińskim". Rywalizacja rozpoczyna się w przerwie meczu próbą odpowiedzi na zadane przez spikera pytanie. Potem trzeba wysłać SMS z prawidłową odpowiedzią i liczyć na łut szczęścia, czyli zakwalifikowanie się do finałowej piątki.

Później są przygotowania do występu w finale eliminacji (we własnym zakresie), a następnie występ na głównym boisku Pogoni w obecności kilku tysięcy kibiców. Jak podkreślają ci, którzy już do finału eliminacji się zakwalifikowali - jest spora trema. Może dlatego jeden z pięciu finalistów pierwszej eliminacji do decydującej walki nie zgłosił się i zamiast pięciu w słupek oraz poprzeczkę trafiało czterech kibiców.

Nie ulega wątpliwości, że zabawa - dzięki nagrodzie w postaci mieszkania za prawie 200 tysięcy złotych - jest bardzo atrakcyjna. W sumie jest aż 15 szans, by dostać się do finału eliminacji. To sporo.

Niektórzy kibice narzekają jednak, że szanse nie są wyrównane. - Pytania na razie są tak banalnie proste, że wygrywają ci, co mają szybkie klawiatury w swoich telefonach komórkowych - usłyszeliśmy.

Dlatego postaramy się, aby w sobotę w przerwie sobotniego spotkania z Sandecją pytanie nie było już zbyt proste.

Przypomnijmy, że dodatkową atrakcją dla zwycięzców eliminacji jest możliwość treningów z piłkarzami Pogoni. W sobotę poznamy zawodnika, który będzie ćwiczył pod okiem bramkarza Radosława Janukiewicza oraz pięciu kibiców, którzy staną przed szansą treningu z Przemysławem Pietruszką. Potem przyjdzie czas na Marcina Klatta i kolejnych Portowców (listę prezentujemy na stronie obok).

I choćby dlatego warto wziąć udział w zabawie. Mieszkanie jest tylko jedno, ale obecność na końcu eliminacji w towarzystwie kilkunastu zwycięzców kwalifikacji oraz kilkunastu opiekujących się nimi piłkarzy Pogoni - to chyba ciekawe przeżycie.

autor: Krzysztof Dziedzic
źródło: Głos Szczeciński